środa, 30 listopada 2016

RECENZJA: „Czerwień obłędu” Dawid Waszak


Szukacie książki, która nie powali was objętością, ale wciągnie i wywoła wiele emocji? Czerwień obłędu Dawida Waszaka to pozycja, która zadowoli fanów horroru, kryminału i sensacji. Przeniesie was w świat, w którym nie wiadomo, co jest złudzeniem, a co prawdą.


Znalezione obrazy dla zapytania czerwien obledu ksiazka

Tytuł: Czerwień obłędu
Autor: Dawid Waszak
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 175
Data wydania: 03.09.2015r.
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał


Dorian ma dom, pracę, kochającą rodzinę. Zdawałoby się, że jego życie jest idealne i było takie do czasu, gdy pojawiły się niespodziewane wizje, które znacząco na niego wpłynęły. Od tej chwili jest coraz gorzej, a w centrum znajduje się kobieta w czerwonej sukni. Jaką rolę odegra w historii Doriana? Czy uda mu się oszukać własne wizje? Tego dowiecie się, sięgając po powieść Dawida Waszaka.


Czerwień obłędu to książka napisana łatwym, przyjemnym i współczesnym językiem. Początek wydaje się całkiem zwyczajny. Czytamy o życiu bohatera, który opisuje je z własnej perspektywy. Poznajemy szczegóły jego codziennych wizyt w pracy, przebiegu zebrań, a po powrocie do domu- relacji z rodziną. Właśnie ze względu na dosyć zwyczajne opisy jego dotychczasowej rutyny, początkowe kilkanaście stron może nie sprawić najlepszego wrażenia.

Akcja po pewnym czasie przyspiesza i pędzi tak aż do samego końca, momentami lekko zwalniając, ale ciągle utrzymuje się na wysokim poziomie. Wyczuwalne napięcie rośnie z każdą chwilą, w szczególności pod koniec. Dzięki narracji pierwszoosobowej utożsamiamy się z Dorianem, wiemy co czuje i co kieruje jego działaniami. Mimo, że kilkakrotnie nie zgadzałam się z jego decyzjami, polubiłam go i starałam się zrozumieć jego motywy działania.

Jak już wspominałam, książka nie ma dużo stron, a przystępny język sprawia, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Niestety, po skończeniu miałam wrażenie, że została mi jeszcze co najmniej połowa! Zakończenie jest zdecydowanie niejednoznaczne - daje czytelnikowi możliwość dokończenia powieści we własnej głowie lub wskazuje na powstanie kolejnej części. Z przyjemnością zapoznałabym się z dalszymi losami Doriana, szczególnie po tak dobrej końcówce - pełnej napięcia i zaskakującej.

Jest to powieść, którą polecam, bo pomimo niewielkiej objętości potrafiła wzbudzić we mnie poczucie niepokoju. Jako fanka powieści sensacyjnych, uważam, że jest to pozycja idealna dla osób, które nie chcą czytać długich książek, ale liczą na emocje i przyjemność podczas oddawania się lekturze. Co ważne, po przeczytaniu nie towarzyszyło mi uczucie, że zmarnowałam swój czas. Czerwień obłędu wywarła na mnie pozytywne wrażenie, ale zakończenie, ze względu na jego niejednoznaczność, pozostawiło pewien niedosyt. Mimo to uważam, że było to przyjemne oderwanie od rzeczywistości - szkoda tylko, że takie krótkie!

Moja ocena:
7/10






środa, 2 listopada 2016

RECENZJA: „Świt, który nie nadejdzie” Remigiusz Mróz



Przedwojenna Warszawa stanowiła miejsce piękne, wspaniałe, obfitujące w ogrody, kawiarnie i piękne kamienice. Mały Paryż, bo tak była nazywana przez obcokrajowców, miał również swoje ciemne strony. Grupy przestępcze i gangi, które toczyły ze sobą nieustanne walki o władzę, były nieodłączną częścią stolicy. Wyjątkowa elegancja i styl kryły za sobą dilerów, oszustów, i złodziei. Na tle wydarzeń, rozgrywających się na kartach przedwojennej Warszawy, toczy się historia niejakiego Ernesta Wilmańskiego, którego możecie poznać lepiej, czytając Świt, który nie nadejdzie Remigiusza Mroza.



                                                                                http://czwartastrona.pl/ksiazki/swit-ktory-nie-nadejdzie/


Tytuł: Świt, który nie nadejdzie
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 09.11.2016r.
Kategoria: thriller/sensacja/kryminał


Były pięściarz, Ernest Wilmański, to człowiek bez przeszłości. Stracił wszystko, co miał do stracenia. W poszukiwaniu nowego życia wyjechał do stolicy, jednak znalazł się  w złym czasie i w złym miejscu. Zanim zaczął rozglądać się za pracą, praca znalazła jego i… nie miała nic wspólnego z uczciwym zarobkiem.
Wilmański wbrew swojej woli został wciągnięty w świat Banników, grupy przestępczej, która swą nazwę zawdzięcza temu, że z przeciwnikami rozprawia się tak, jak robił to słowiański demon – topiąc ich w baniach.
Ernest wspina się po gangsterskiej drabinie, nie spodziewając się, że jedna kobieta może pokrzyżować wszystkie jego plany. Ani że zjawy z przeszłości dopomną się o uwagę…
                                                                                                                       źródło opisu: Czwarta Strona, 2016


 Świt, który nie nadejdzie to powieść napisana w świetny, pochłaniający sposób. Porywa od samego początku i nie pozwala się oderwać choćby na chwilę. 

Zaletą powieści Remigiusza Mroza jest akcja rozpoczynająca się już od pierwszej strony. Tak też wygląda to w tym przypadku. Brak tu zbędnego, ciągnącego się przez dziesiątki stron wstępu, który nie wpływa korzystnie na odczucia czytelnika. Jasno, konkretnie i bez zanudzania. To jest to.

Śledząc losy Wilmańskiego, niejednokrotnie można poczuć dreszczyk emocji. Częste zwroty akcji i zaskakujące zdarzenia stanowią stały punkt tej powieści. Napięcie, budowane z każdym momentem, nie pozwala się oderwać i każe czytać dalej. Niejednokrotnie mówiłam sobie: no dobra, jeszcze jeden rozdział!

Nie ukrywam, że nie raz zostałam zaskoczona rozwojem wypadków. Kiedy już wszystko wskazywało, że zdarzy się to, a nie co innego, wszystko się odwracało. Już po kilku razach wiedziałam, że tu niczego nie można być pewnym :)

To, co ,oprócz historii Ernesta Wilmańskiego, podobało mi się najbardziej, to sposób, w jaki autor przedstawił losy bohaterów na tle przedwojennej Warszawy. Opisy, dotyczące ludności, miejsc i sytuacji panującej w stolicy, sprawiły, że faktycznie czułam, jakbym przeniosła się do czasów XX-lecia międzywojennego. Z łatwością można tu dostrzec, że autor włożył niewątpliwie wiele pracy w to, by zebrać tyle informacji o tamtejszych czasach. Wiele z nich stanowi nieistotny fakt, który nijak wpływa na rozwój akcji. Mimo to należą się słowa uznania za tak szczegółowe przygotowanie informacji, niewątpliwie wpływających na odczucia czytelnika. Pozwalają one bowiem na przeniesienie się kilkadziesiąt lat wstecz i obserwowanie wszystkiego z perspektywy mieszkańca Warszawy. Dodatkowo uroku całej powieści dodają opisy, które dzięki niewielkiej objętości nie nudzą, ale nadają książce niepowtarzalny klimat i dają pewne wyobrażenie tamtejszej rzeczywistości.

Ruch się wzmagał, parę samochodów pomknęło po kostce brukowej, wyprzedzając tramwaje zdążające w obydwu kierunkach. Pośrodku tego wszystkiego znajdował się szeroki chodnik z niewysokimi drzewami. Niespiesznie przechadzający się mieszkańcy sprawiali niemal sielankowe wrażenie i gdy nieświadomy turysta po opuszczeniu dworca poznawał miasto z tej perspektywy, mógł sądzić, że rzeczywiście znalazł się w „Paryżu północy” 

Autor przedstawił realia przedwojennej Warszawy, jej zalety i wady. Naświetlił funkcjonowanie gangów i działanie poza prawem, opierając na tym akcję książki i losy głównego bohatera. Oprócz tego wziął pod uwagę sytuację kobiet po I wojnie światowej, a także kwestie polityczne.

Nie jest to moja pierwsza przeczytana powieść Remigiusza Mroza. I jak zwykle, nie zawiódł mnie. Zaskoczyło mnie to, jak świetna była ta książka. Spodziewałam się czegoś dobrego, a otrzymałam jeszcze więcej. Moim zdaniem, autor świetnie odnalazł się w czasach XX-lecia międzywojennego i udało mu się idealnie połączyć elementy historyczne z wartką akcją i jej zwrotami. Czytałam z przyjemnością, pełna podziwu dla pisarza. Czytając Świt, który nie nadejdzie spotkałam się z niesamowitą precyzją, dotyczącą szczegółów i to chyba stanowi dla mnie najlepszy punkt tej powieści. Zdecydowanie polecam!



 Moja ocena:
☻☻☻☻☻☻☻☻☻☺
9/10






środa, 31 sierpnia 2016

PODSUMOWANIE SIERPNIA: Koniec wakacji


Niestety, nadszedł koniec wakacji, czas wracać do nauki. Mimo to trzeba nastawić się pozytywnie i znaleźć czas na czytanie książek mimo wielu obowiązków :) Powróćmy jednak jeszcze na chwilę do sierpnia. W tym miesiącu przeczytałam mniej niż w poprzednim ze względu na wyjazd i obowiązki związane z powrotem do szkoły. Wynik nie tak spektakularny jak w miesiącu poprzednim ( klik), ale dający powód do dumy.

Nie udało mi się przeczytać wszystkich książek z mojego wakacyjnego zestawienia (klik), ale nie spodziewałam się, że w moich rękach znajdzie się tyle ciekawych pozycji. Lista więc uległa zmianie, ale za to przeczytałam zdecydowanie więcej, niż sobie założyłam :)

Oto zestawienie pozycji, które udało mi się przeczytać w sierpniu:







 recenzja tu





 recenzja tu







Oprócz tego przeczytałam również ponad 100 stron "Łez diabła" Magdaleny Kozak


Ilość książek: 5 

Ilość stron: 1950


Wraz z końcem sierpnia blog obchodzi swoje 2 miesiące. Mam  nadzieję, że po wakacjach nie zwolnię tempa i nadal będę mogła pisać dla was recenzje.

Dziękuję za wszystkie komentarze i wyświetlenia - stanowi to największą motywację do dalszej pracy! Jeszcze raz dziękuję :)

wtorek, 23 sierpnia 2016

5 SPOSOBÓW: Jak znaleźć czas na czytanie w trakcie roku szkolnego?


Wakacje nieubłaganie dobiegają końca. Dla mnie był to zwykle również koniec czytania. Szkoła, nauka
lektury, które zajmowały wolne wieczory. Zawsze wydawało mi się, że uniemożliwiają one czytanie tego, co chcę, bo zaraz po przerobieniu jednej, pojawiał się termin kolejnej. Jest jednak sposób, by w czasie roku szkolnego znaleźć czas na przyjemność w postaci lektury wybranej przez nas książki.


Poznajcie 5 sposobów, jak znaleźć czas na czytanie w trakcie roku szkolnego:

ZAPLANUJ

Chcesz czytać pomimo obowiązków szkolnych i lektur? Najpierw zadaj sobie pytanie, co chcesz czytać. Wybierz kilka pozycji, które szczególnie cię interesują i zapisz je sobie, tak, żeby mieć konkretny cel i wiedzieć, co jest kolejne na liście. Myślenie, że chciałoby się coś przeczytać, czy wypożyczyć nic nie da. Wybierz kilka książek, a to przybliży cię do celu :)




ROZMIEŚĆ ZAJĘCIA W CZASIE

Zadbaj o to, by twój dzień nie był chaotyczny. Ustal sobie konkretne pory na naukę, chwilę odpoczynku i, oczywiście, czytanie. Możesz nawet stworzyć plan dnia, który ułatwi ci rozmieszczenie wszystkich czynności w czasie. Przeznacz sobie, przykładowo, godzinę przed snem na lekturę. lub w ramach odpoczynku, od razu po szkole. Pamiętaj, że aby czytać szybko i skutecznie, potrzebujesz ciszy i skupienia, dlatego postaraj się wygospodarować odpowiednie miejsce, które ci to zapewni.




SŁUCHAJ AUDIOBOOKÓW LEKTUR

Brak czasu spowodowany czytaniem lektur szkolnych nie będzie już więcej wymówką! Słuchaj audiobooków podczas codziennych czynności takich jak sprzątanie czy przygotowywanie posiłku. Zaoszczędzi to dużo czasu, pod warunkiem, że będziesz odpowiednio skupiać się na słuchanym tekście. Możesz nawet słuchać audiobooka podczas ćwiczeń, co dodatkowo będzie miało korzystny wpływ na zdrowie. Połącz przyjemne z pożytecznym :)




WYBIERZ KSIĄŻKĘ ZAMIAST ELEKTRYCZNY GADŻET

Narzekasz na brak czasu, ale tak naprawdę marnujesz go, spędzając zdecydowanie za dużo czasu na Facebooku, Instagramie, Snapchacie i grając w gry. Postaraj się chociaż ograniczyć korzystanie z telefonu i komputera na rzecz książki. Będzie to miało korzystny wpływ na twoje zdrowie i samopoczucie. Może nawet ustąpią te dziwne bóle głowy. Warto czasem zrobić rachunek sumienia i zastanowić się, ile czasu spędzamy, korzystając z elektronicznych urządzeń i o ile moglibyśmy go ograniczyć. Uwolnij się choć na chwilę od elektroniki i poczytaj :)




BĄDŹ WYTRWAŁY/A W POSTANOWIENIACH I NASTAW SIĘ POZYTYWNIE 

Przestań narzekać i bierz się do czytania :) Zacznij od 30 minut dziennie. Jeżeli będziesz trzymać się swoich postanowień, w końcu stanie się to naturalną koleją rzeczy. Zauważysz, że pomimo czytania wciąż będziesz mieć dużo czasu. Wszystko jest kwestią organizacji, jeśli uda ci się odpowiednio zaplanować dzień, będziesz czytać książki w ramach relaksu i odpoczynku, a to stanie się toją codziennością. Dla chcącego nic trudnego, dlatego spraw, aby brak czasu już nigdy więcej nie był dla ciebie wymówką!


Mam nadzieję, że tych kilka rad będzie dla was pomocnych i ułatwi wam znalezienie czasu na czytanie w trakcie roku szkolnego :) Macie jakieś sposoby, by wygospodarować wolną chwilę na lekturę? Podzielcie się nimi w komentarzach :)

wtorek, 16 sierpnia 2016

RECENZJA: „Niezrównani" Alyson Noël



Konkurs. Sława. Pieniądze. Zdesperowani zawodnicy, gotowi zrobić wszystko, by wygrać.

To właśnie „Niezrównani" - powieść Alyson Noël wydana w maju tego roku.





Tytuł: Niezrównani
Autor: Alyson Noël
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Liczba stron: 336
Data wydania: 18.05.2016r
Kategoria: literatura młodzieżowa


„Hollywood Boulevard najlepiej ogląda się w ciemnych okularach i bez wszelkich nadziei. Jeśli jednak spojrzysz wystarczająco uważnie (i cudem dostaniesz się na listę VIP-ów), zobaczysz oazę najlepszych klubów w mieście - hedonistyczne niebo dla młodych, stylowych i bogatych. Ale wchodząc do tego świata musisz pamiętać, że możesz już nigdy się z niego nie wyrwać.
Trójka kalifornijskich nastolatków wchodzi do kręgu dla wybrańców – nocnego życia elit Los Angeles. Zostają wciągnięci do gry o wysoką stawkę, którą jest gwiazdka Hollywood Madison Brooks. Ryzykowną zabawę w fascynującym świecie intryg i pieniędzy przerywa wstrząsający news – Madison zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach…
Niezrównani to pierwsza część trylogii Beautiful Idols – niezwykłej sagi o rzeczywistości, w której najpiękniejsze sny zmieniają się w najgorsze koszmary."


Nie ukrywam, że opis zdecydowanie zachęcił mnie do przeczytania tej książki. Motyw konkursu pojawia się wprawdzie często w literaturze młodzieżowej, ale zachęcona obietnicą rywalizacji, postanowiłam się z nią zapoznać. Od samego początku lekko przypominała mi „Panikę" i „Startera".

Zarówno początek, jak i spora część powieści niestety nie wywarły na mnie dużego wrażenia. Niewiele się dzieje, natomiast jest tu bardzo dużo odniesień do dzisiejszej kultury. Pojawia się Facebook, Twitter, a także wzmianki o gwiazdach: Michael Jackson, Johny Ramone. Zaginięcie Madison, o którym czytamy w opisie, to sprawa, pojawiająca się dopiero pod koniec książki i to właśnie wtedy robi się ciekawie: akcja przyspiesza, a czytając, można odczuć lekki niepokój.

Ciekawą rzeczą, z którą spotkałam się po raz pierwszy są tytuły piosenek, stanowiące nazwy rozdziałów. Nie zauważyłam jednak związku pomiędzy tytułem , a treścią rozdziału, ale mimo to uważam, że jest to ciekawy pomysł.

Tamtego dnia dokonałeś wyboru. Postanowiłeś działać na własną rękę i naraziłeś się na konsekwencje. Wszystkie nasze działania przynoszą określone konsekwencje.

Trudno jest napisać o tej książce więcej. Autorka wyraźnie chciała trafić do młodych czytelników, używając wielu określeń ze świata internetu i wspominając o trendach i celebrytach, ale było tego, jak dla mnie, trochę za dużo. Jak już wspomniałam, wszystko zaczyna się rozgrywać pod koniec i zatrzymuje się w najbardziej ciekawym momencie, każąc czekać na kolejny tom z serii Beautiful Idols. Właśnie to zakończenie ratuje moją opinię o „Niezrównanych".

Bohaterowie to młode osoby, wkraczające dopiero w dorosłe życie, które raz dają się lubić, a w innej chwili rozczarowują swoim zachowaniem. Każdy z nich ma coś na sumieniu, co nie pozwala zapałać do niego sympatią.

Ta powieść nie była ani dobra, ani zła. Przeczytałam, skończyłam i ... nic. Książka jak książka. Nic wielkiego. Mimo to uważam, ż może się spodobać wielu młodym osobom, właśnie przez nawiązanie do świata współczesnego i przystępny język. Stanowi dobrą pozycję na jeden wieczór :)



Moja ocena:
☻☻☻☻☻☻☺☺☺☺

wtorek, 9 sierpnia 2016

Wolę kochać cię, gdy jesteś na dnie, niż pogardzać tobą, gdy jesteś na szczycie. Recenzja książki „Never Never" Colleen Hoover i Tarryn Fisher

Cześć :)

Dziś przygotowałam dla was recenzję najnowszej książki autorstwa Colleen Hoover i Tarryn Fisher. Never Never jest długo wyczekiwaną historią dwójki młodych ludzi, która z jednej strony porusza, a z drugiej zaskakuje.





Tytuł: Never Never
Autor: Colleen Hoover i Tarryn Fisher
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 383
Data wydania: 03.08.2016r.
Kategoria: Literatura młodzieżowa


Jest to moje pierwsze spotkanie z obiema autorkami. O Colleen Hoover dużo słyszałam, ale jakoś nigdy nie kwapiłam się do przeczytania jej najpopularniejszych książek. Zazwyczaj sięgam po powieści z gatunku fantasy czy science fiction, ale raz na jakiś czas lubię przeczytać coś młodzieżowego. Postanowiłam kupić Never Never  bez uprzedniego kierowania się opiniami, dlatego wkrótce po premierze dołączyła do mojej kolekcji.

„Czasem wspomnienia mogą być gorsze niż zapomnienie. Charlie i Silas są jak czyste karty. Nie wiedzą, kim są, co do siebie czują, skąd pochodzą ani co wydarzyło się wcześniej w ich życiu. Nie znają swojej przeszłości. Pomięte kartki, tajemnicze notatki i fotografie z nieznanych miejsc muszą im pomóc w odkryciu własnej tożsamości.
Ale czy można odbudować uczucia? Czy można chcieć przypomnieć sobie… że ma się krew na rękach? A jeśli prawda jest tak szokująca, że tylko zapomnienie chroni przed szaleństwem? Umysły Silasa i Charlie pełne są mrocznych tajemnic."

Zacznę może od tego, że dostałam coś, czego się nie spodziewałam. Myślałam, że czeka mnie historia przepełniona elementami nastoletniej miłości, a dostałam naprawdę ciekawy i wciągający przebieg wydarzeń.

Całą sytuację poznajemy z punktu widzenia dwójki bohaterów. Rozdziały pisane są naprzemiennie - raz Charlie, a raz Silas. Na początku jesteśmy tak samo zdezorientowani jak oni, nie wiemy nic o ich przeszłości ani aktualnej sytuacji, a nawet nie znamy ich imion. Z czasem dowiadujemy się wszystkiego stopniowo, razem z nimi odkrywamy prawdę dotyczącą ich relacji.

Przeznaczenie to pole magnetyczne przyciągające nasze dusze do pasujących do nas ludzi, miejsc i rzeczy.

Od samego początku polubiłam bohaterów, sam pomysł na książkę również przypadł mi do gustu. Zostałam pozytywnie zaskoczona fabułą. Jak już pisałam, nie spodziewałam się takiego rozwoju akcji. Bywały nawet momenty napięcia, sprawiające, że na chwilę serce biło szybciej. 

Czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, cala historia naprawdę mnie wciągnęła i nie pozwoliła się oderwać, dopóki nie skończę. Szczerze kibicowałam Charlie i Silasowi w rozwiązaniu tajemnicy utraty pamięci i wyczekiwałam rozwiązania z niepokojem.

Jeżeli chodzi o zakończenie, trudno powiedzieć, że mnie rozczarowało, ale z pewnością nie było to to, czego się spodziewałam. Miałam wrażenie, że autorki mogły wymyślić jakiś ciekawszy sposób na rozwiązanie historii, ale mimo to nie uznaję tego za słaby punkt powieści.

Podsumowując, Never Never przewyższyło moje oczekiwania i sprawiło, że czytając, miło spędziłam czas. Ciekawa historia, młodzi bohaterowie i nastoletnia miłość, która przetrwa nawet utraty pamięci - to wszystko składa się na naprawdę ciekawą powieść, stanowiącą idealną pozycję na lato. Polecam ją szczególnie młodzieży, którą może zaciekawić i umilić letnie wieczory ( lub wieczór ). Lekka, fajna i przyjemna lektura, pozwalająca na chwilę przyjemności i oderwania się od codzienności.


Moja ocena:
☻☻☻☻☻☻☻☻☺☺


sobota, 6 sierpnia 2016

Wyniki konkursu " Z kim płaczą gwiazdy"

Dzisiaj szybki post-informacja :)

Pierwszy konkurs na blogu dobiegł końca, dziękuję wszystkim za udział i gratuluję zwyciężczyni, którą została :
       
                       Katarzyna Zabłotna

Serdecznie gratuluję i czekam na kontakt mailowy ze strony zwycięzcy :)

Na pewno nie był to ostatni konkurs na blogu, więc wyczekujcie kolejnych !

A już wkrótce na blogu kolejna recenzja :)